Wiem, nigdy nie płaczę...
Czasem tylko deszcz pada
za oknem i krople
stukają o parapet, ale
nie chcę już ocierać łez i mówić
że to nie płacz...
Nie chcę się głośno śmiać,
ani nawet po cichu...
Nie chcę się uśmiechać,
gdy w środku tylko płacz.
Ja już nie chcę...
Już nie mogę tak cicho mówić
i szeptem zamykać się w ciszy...
Chcę stanąć na środku ulicy,
albo w tłumie na chodniku...
Chcę to wkoncu wykrzyczeć,
wykrzyczec co na prawdę czuje !